PL EN
Menu

Autor: Jacek Jarosik 

Data publikacji: 29.01.2019

Czy mając prawie trzydziestkę na karku, pewną pracę i przyzwoite wynagrodzenie jest sens się przebranżowić? Odpowiedź jest bardzo prosta – to zależy. W moim przypadku była ona twierdząca. Ale zacznijmy od początku.

KROK 1. IRYTACJA. Jest rok 2017. Praca księgowego wiązała się u mnie z dużą ilością stresu, ciągłym straszeniem odpowiedzialnością karno-skarbową czy pracą po godzinach. Przekładało się to negatywnie zarówno na moją wydajność i samopoczucie jak również na życie prywatne. Nawet żona  już od dłuższego czasu namawiała mnie na zmianę pracy.

KROK 2. IMPULS. Kiedy pod koniec roku 2017 mój kolega w czasie luźnej rozmowy rzucił, że w firmie, w której pracuje poszukują testerów oprogramowania, kurtuazyjnie odpowiedziałem, że pomyślę. W tym samym czasie w miejscu w którym pracowałem pojawiły się bardzo niemiłe sytuacje, co dość szybko spowodowało, że kurtuazyjna odpowiedź przerodziła się w intensyfikację myśli.

KROK 3. ANALIZA. Jak przystało na księgowego sporządziłem rachunek zysków i strat. Kluczowe było odpowiedzenie sobie na kilka pytań. Lepsze wrogiem dobrego, więc czy warto podejmować ryzyko? Co będzie, jeśli nie odnajdę się w nowej roli? Może wystarczy jedynie zmienić miejsce pracy? Czy jestem gotowy na adaptację w nowym środowisku, na nowych warunkach? Czy w obecnej sytuacji stać mnie na ewentualne niższe wynagrodzenie z powodu chociażby braku doświadczenia? Czy mam chęci i siły do nauki czegoś zupełnie nowego, ponownie być żółtodziobem? Jakie są perspektywy rozwoju w obecnej branży, a jakie daje nowa?

KROK 4. DECYZJA. Po analizie  jaką zrobiłem perspektywa zmiany branży wydawała się być bardzo korzysta, więc postawiłem wszystko na jedną kartę. Z początkiem nowego roku postanowiłem zrezygnować z dotychczasowej pracy, a okres wypowiedzenia planowałem spożytkować na naukę nowych umiejętności i szukanie pracy. Podjęcie decyzji dodatkowo ułatwiło ogromne wsparcie ze strony żony.

KROK 5.  STUDIA. W ramach przygotowań do zmiany nie tylko pracy, ale i branży  korzystałem z wszystkich dostępnych źródeł  wiedzy– czytałem każdą znalezioną książkę czy blog poświęcony testowaniu, przeglądałem serwisy internetowe dla testerów, wypytywałem znajomych pracujących w IT, oglądałem filmiki na YouTube, studiowałem sylabus ISTQB.

KROK 6. POSZUKIWANIA. Gdy już zdobyłem trochę wiedzy i potrafiłem powiedzieć coś na temat testowania, zacząłem rozsyłać aplikacje. Niestety, żadna z firm się do mnie nie odezwała. Wyglądało to bardzo kiepsko, motywacja i wiara nieco spadły, ale jeszcze się nie poddawałem. W końcu wysłałem swoje CV do Avry – firmy w której pracuje mój znajomy. Po dwóch dniach dostałem odpowiedź, że w obecnej chwili nie mogą zaproponować mi stanowiska. Zaczynałem tracić nadzieję, że coś może z tego być. 

KROK 7. ZNAJOMOŚCI. Po otrzymaniu maila zwróciłem się do znajomego z prośbą o rekomendację mojej osoby, tak, aby mieć chociaż szansę rozmowy i zaprezentowania się. Zadziałało. Niedługo po tym dostałem telefon z działu HR Avry, że chcą mnie zaprosić do udziału w procesie rekrutacji, więc umówiłem się na dłuższą rozmowę telefoniczną. Pojawiło się światełko w tunelu.

KROK 8. PREZENTACJA. Pomyślałem, że może być to moja jedyna okazja, dlatego nie mogę jej zmarnować. Zacząłem intensywnie przygotowywać się do rozmowy.  Po kilku dniach zadzwonił telefon i rozpoczął się proces. Wydawało mi się, że idzie całkiem dobrze, do czasu, aż pojawiły się trudniejsze pytania techniczne. Po zakończeniu miałem wrażenie, że nie poszło mi najlepiej. Ale następnego dnia dostałem wiadomość z zaproszeniem do siedziby firmy na następny etap rekrutacji.
Rozpocząłem kolejne przygotowania, skupiając się na tych obszarach, w których wcześniej poległem. Zadziałało. Niektóre z pytań się  powtórzyły. Tym razem w mojej ocenie wypadłem znacznie lepiej. Następnie  w niedługim czasie zostałem zaproszony na podpisanie umowy.

KROK 9. POCZĄTEK. Nową prace rozpocząłem w czerwcu 2018 roku. Aby nie zmarnować danej szansy,  bardzo ambitnie podszedłem do okresu wdrożenia, wykorzystując wszystkich w około i męcząc ich pytaniami. To pozwoliło mi na szybkie zintegrowanie się z ludźmi i adaptację w nowym miejscu. Tak oto zaczęła się moja przygoda z IT.

KROK 10. OCENA. Mamy styczeń 2019 roku. Z perspektywy czasu widzę, jak pozytywną zmianą była zmiana branży -  i to w wielu wymiarach. Oczywiście nie wszystko odbyło się „bezboleśnie”, ale nic nie przychodzi bez wysiłku. Dlatego śmiało mogę powiedzieć, że to była dobra zmiana! Gdybym miał jeszcze raz podjąć te decyzję – to byłaby ona taka sama.